Chesterton o ... duchu odnowy

by G. K. Chesterton
Fragment artykułu "Resurrection", który ukazał się w "G. K.'s Weekly" 9 kwietnia 1936 r.

Tłumaczenie: Jaga Rydzewska


Wielu ludzi mgliście zakłada, że zwątpienie w Boga ma coś wspólnego z demokracją, albo niewiara w Boga - z reformami społecznymi. (...) Przeczy temu niemal cała historia i cała ludzkość, a zwłaszcza majestatyczne ludzkie religie. Sceptycyzm nie tylko nie prowadzi do aktywności społecznej, lecz można by wręcz twierdzić, że w połączeniu ze stoicyzmem prowadzi do wszelkich społecznych działań z wyjątkiem właśnie działań na rzecz zmiany.

Największym ze wszystkich agnostyków był Konfucjusz, który stworzył prawdziwą agnostyczną cywilizację, przez stulecia przepojoną duchem wzorowego porządku; ale nawet wariat nie dostrzegłby w niej ducha reform. Buddyzm jest przez niektórych podziwiany jako rodzaj ateizmu; a jeśli uznać go za religię, jest to religia posiadająca bezosobowego Boga i bezosobową nieśmiertelność. Lecz buddyjski ateizm spełniał się niemal całkowicie w ascezie; nikt nie powie, że spełniał się w intensywnej działalności politycznej. (...)

W kręgu naszej własnej cywilizacji bywa, że miasta i królestwa naprawdę wstają z martwych. Odradzają się nie tylko wtedy, gdy je pokonano, lecz i wtedy, gdy je unicestwiono (...), kiedy w ogóle przestały istnieć. Wszędzie indziej, w normalnym, ludzkim, pogańskim świecie, miasto czy państwo albo istnieje nieprzerwanie, albo znika na zawsze z dziejów i z mapy. (...) Lecz w chrześcijaństwie zachodzi niekończąca się odnowa wszystkich dzieł ludzkich, w tym nawet dzieł pogańskich. Nie wierzymy w stracone sprawy; nie chcemy przyznać, że lojalność może być bezsensowna; i wrócilibyśmy w końcu do naszej religii, choćby po jej opuszczonych świątyniach wiatr hulał jak po Stonehenge.

To właśnie ten splendor beznadziejnej nadziei, zwanej czasem daremną nadzieją, stworzył rycerskiego ducha cywilizacji chrześcijańskiej i dał nam, jako jedynym na świecie, prawdziwy romantyzm - wierność dla idei, rozumianej jako zadanie, w połączeniu ze świadomością, że się do tego zadania tak rażąco nie nadajemy, że nasze siły są w porównaniu z nim tak dotkliwie wątłe. Ten, kto chce wiedzieć, co naprawdę tkwi u podstaw naszej religii, co jest typowe dla naszej kultury, odkryje to, patrząc na kwiaty i owoce, które wyrosły całkiem niedawno na drzewach, z dawien dawna uznanych za uschłe. Państwo irlandzkie powstało po stuleciach niebytu i tylko krótki czas dzielił irlandzką klęskę głodu i śmierci od narodzin irlandzkiej państwowości. A kiedy przebywając w Polsce, znów usłyszałem polski hymn narodowy, powiedziałem moim gospodarzom, że w jego słowach brzmi echo innych słów, które były stare, kiedy wszystkie nasze pieśni były młode, i będą młode, kiedy wszystkie nasze pieśni będą stare: "Ja jestem Zmartwychwstaniem i Życiem".


Tekst przedrukowany z "Naszego Dziennika" za wiedzą i zgodą redakcji.

"Nasz Dziennik", piątek, 19 marca 2004 r.


Strona główna | Chesterton o...