by G. K. Chesterton
Fragment artykułu wstępnego, "G.K.'s Weekly", 8.11.1924 r.
Tłumaczenie: Jaga Rydzewska
"Czy kobiety, żyjące w warunkach gorszych niż zwierzęta, koniecznie muszą mieć po tuzin dzieci?" - z listu czytelnika do gazety. W naszym piśmie chcielibyśmy docierać do sedna spraw, toteż gratulujemy czytelnikowi tego pytania, które istotnie trafia prosto w sedno.
Czytelnik słusznie zauważa, że spora część kobiet należy do swoistej kasty społecznej skazanej na życie w warunkach gorszych niż zwierzęta. One żyły tak od zawsze; on od zawsze o tym wiedział; cała sprawa nie była warta wzmianki, dawno bowiem zdążyliśmy się oswoić z koncepcją, że kobieta liczy się mniej niż zwierzę. Ale pomysł, że na dokładkę do wszystkich swych nieszczęść to stworzenie miałoby jeszcze rodzić potomstwo, budzi w nas uczucie bliskie niepokoju. Życie w nieludzkich warunkach to zdaniem czytelnika zwyczajna ludzka kondycja, która staje się nie do zniesienia dopiero wtedy, gdy dochodzą do tego dzieci.
Czytelnik nie zaczyna swego rozumowania od wizji normalnej ludzkiej rodziny, i nie pyta następnie, w jakich warunkach ta rodzina powinna żyć. Odwrotnie - zaczyna od warunków, w jakich ta rodzina już żyje, od ponurych slumsów w ponurym mieście, i dochodzi do wniosku, że w takim razie ta rodzina w ogóle nie powinna być rodziną. (...)
Swego czasu reformatorzy marzyli o polepszeniu warunków życia owych pod-zwierzęcych kobiet. Marzenia poszły w kąt. Wszędzie jak okiem sięgnąć wygrało łatwiejsze rozwiązanie. Nic więc dziwnego, że do licznych koncepcji, akceptowanych dziś jako oczywiste, należy również piękno, mądrość, przecudny wdzięk i anielskie cnoty przynależne z urodzenia wszystkim dzieciom z bogatych rodzin, oraz, odpowiednio, straszliwy występek, ohydna brzydota i wrodzony kretynizm, typowe dla dzieci ze slumsów. (...) Prędzej czy później prawo zacznie regulować ilość potomstwa, na jaką wolno zezwolić niższym warstwom społecznym. (...) Nikt wówczas nie powie, że biedne rodziny żyją w warunkach gorszych niż zwierzęta. Urzędowy nadzór hodowlany stworzy im warunki jak najbardziej stosowne dla zwierząt.
Tekst przedrukowany z
"Naszego Dziennika" za wiedzą i zgodą redakcji.
"Nasz Dziennik",
piątek, 11 kwietnia 2008 r.