Chesterton o... ekonomii "wolnej miłości"

by G. K. Chesterton

Fragment eseju z cyklu Our Notebook, który ukazał się w The Illustrated London News 25.03.1911 (data wydania w USA)

Tłumaczenie: Jaga Rydzewska


W samym sercu naszego społeczeństwa rodzi się przerażające i groźne zjawisko. Załamują się normy etyczne. Nie zmieniamy tego, co złe. Zmieniamy nasze pojęcia o tym, co dobre. A przecież tylko za sprawą pojęć o Dobru można wykryć i określić Zło. (...) Szale moralne, na których ważymy współczesne problemy, załamują się pod wielkim ciężarem. Subtelne filozoficzne narzędzia, które mają separować dobro od zła, wygięły się i poskręcały od brutalnego oporu materii. A ponieważ stosowanie zasad poprawnego myślenia wymaga ciężkiej umysłowej pracy, ludzie porzucili zasady. Zamiast poddawać życie sprawdzianom, uznali, że to życie stanowi sprawdzian dla człowieka. (...)

Jeśli to, co mówię o sprawdzianach, nie wydaje się jasne, dam najprostszy przykład. Uczciwy mężczyzna zakochuje się w uczciwej kobiecie; chce się z nią ożenić, być ojcem jej dzieci i zapewnić bezpieczeństwo jej i sobie. Sprawdzian dla każdego systemu rządów polega na tym, czy mężczyzna jest w stanie to uczynić. Jeśli jakikolwiek system - feudalny, niewolniczy lub barbarzyński - daje mu tak wielkie pole kapusty, by mógł bez trudu utrzymać rodzinę, jest to system w istocie wolny i sprawiedliwy. Jeśli jakikolwiek system - republikański, komercjalny czy eugeniczny - daje mu tak niską pensję, że nie zdoła sam utrzymać rodziny, jest to system w istocie haniebny i tyrański. (...)

Filozofowie, roztrząsający problemy etyczne, powinni podtrzymywać te roszczenia w imieniu każdego mężczyzny, kobiety i dziecka, i pod ich kątem oceniać taki system ekonomiczny, w którym człowiek zarabia siedem szylingów tygodniowo. Tymczasem współcześni filozofowie poświęcają życie na objaśnianie, czemu mężczyzna nie powinien się zakochiwać, czemu nie musi się żenić, czemu lepiej, by nie posiadał dzieci - słowem, czemu pracodawca może mu nadal płacić tylko siedem szylingów na tydzień. Starczy spojrzeć na najbardziej błyskotliwych myślicieli, którzy dokonali rewolucji w naszym sposobie myślenia (...) i przekonamy się, że jeden po drugim, nie uświadamiając sobie tego nawet, wspierali system niskich płac. Spójrzmy, jak Bernard Shaw szydzi z ludzkiej wiary w miłość i stałość. (...) Oto pierwszy punkt dla chciwego pracodawcy: pracownik powinien zostać kawalerem. Pół pokolenia przed Bernardem Shaw widzimy zwolenników wolnej miłości (...), którzy wyjaśniali mężczyźnie, że owszem, może kochać się w kobiecie, ale wcale nie musi dawać jej utrzymania - znów punkt dla chciwego pracodawcy. Jeszcze wcześniej (...) byli maltuzjanie, którzy twierdzili, że nawet jeśli człowiek się ożeni, nie powinien obciążać się potomstwem - kolejny punkt dla zachłannego pracodawcy. Słowem, zamiast mierzyć wartość naszych przemijających instytucji za pomocą wiecznych instytucji, takich jak rodzina, odrzucamy to, co wieczne, i zostajemy bez jakichkolwiek punktów odniesienia.


Tekst przedrukowany z "Naszego Dziennika" za wiedzą i zgodą redakcji.

"Nasz Dziennik", piątek, 26 lipca 2002 r.


Strona główna | Chesterton o...