Chesterton o ... humanizmie i religii

by G. K. Chesterton
Fragment rozdziału "Czy humanizm jest religią?" z książki "Dla sprawy"

Tłumaczenie: Jaga Rydzewska


Przeczytałem właśnie książkę pana Normana Foerstera "Krytyka amerykańska". (...) Najważniejszy w tej książce jest ostatni rozdział, który sygnalizuje pewien problem czy może wyzwanie dla myśli współczesnej. Problem polega na tym, czy światopogląd humanistyczny jest w stanie zaspokoić duchowe potrzeby ludzkości. (...)

Aby oddać humaniztom sprawiedliwość, zacznę od tego, że humanizm (...) oznacza postawę, której dziś nam właśnie brakuje. (...) Walka o kulturę jest dziś przede wszystkim walką o świadomość przeciw nieskiej i pospolitej podświadomości. Potrzebujemy kontrataku humanizmu, potrzebujemy cech prawdziwie ludzkich - woli, która oznacza moralność; pamięci, która oznacza tradycję; kultury, która oznacza duchowy kapitał naszych przodków.

Powinienem jednak odpowiedzieć na pytanie, czy humanizm może zastąpić ludziom religię. Otóż, moja odpowiedź jest przecząca. Nie wierzę, by światopogląd oparty na tym, co ludzkie mógł bez reszty zastąpić światopogląd oparty na tym, co nadludzkie. (...)

Świat współczesny, ze swymi współczesnymi ideami, żyje z katolickiego kapitału. Używa i zużywa prawdy, które przechowały się w starym skarbcu chrześcijaństwa (...), sam jednak nie zapoczątkowuje żadnych nowych własnych entuzjazmów. Cała nowość, zgodnie z zasadami reklamy, sprowadza się wyłącznie do krzykliwych nazw, do etykietek; chyba że jest to nowość, polegająca raptem na negacji. Dzisiejszy świat nie tworzy już świeżych idei, które mógłby zanieść w przyszłość następnym pokoleniom, przeciwnie - chwyta za dawne idee, których nie jest w stanie donikąd zanieść, bo nie potrafi ich nawet udźwignąć. Współczesny ideał ma bowiem dwie cechy charakterystyczne: po pierwsze, jest to ideał przejęty lub zrabowany z rąk średniowiecznych; po drugie, więdnie bardzo szybko w rękach współczesnych. (...)

Dlatego też nie uważam, by humanizm i religia były równorzędnymi partnerami. Sadzawka nie jest rywalem dla źródła. Żagiew nie jest rywalem dla ognia. Każdy z tych intelektualistów zanurzył pochodnię w wiecznym ogniu, lecz choć wymachiwał nią dziko, choć gotów był podpalić nią pół świata, pochodnia niebawem musiała zwęglić się i zgasnąć.


Tekst przedrukowany z "Naszego Dziennika" za wiedzą i zgodą redakcji.

"Nasz Dziennik", piątek, 14 kwietnia 2006 r.


Strona główna | Chesterton o...