Chesterton o ... wielkim Postępie

by G. K. Chesterton
Fragment eseju, który ukazał się w "The Illustrated London News" 25.10.1913

Tłumaczenie: Jaga Rydzewska


W miarę jak płyną lata, człowiek, mam wrażenie, postrzega świat coraz prościej. (...) Wiele twierdzeń, które kiedyś uważałem za prawdziwe, lecz trudne do pojęcia, uważam dzisiaj za ewidentne. Różne slogany, które kiedyś zdawały mi się zwodnicze i z pozoru rozsądne, dzisiaj w moich oczach rozsiewają czysty blask jaskrawej bredni. (...)

Weźmy, na przykład, ideę Postępu, która tkwi u podstaw sposobu myślenia niemal każdego współczesnego człowieka, tak jak idea, że miasto jest święte, leżała u podstaw sposobu myślenia starożytnych Greków (...). Idea Postępu głosi, że Człowiek, zmierzając z pomroki dziejów do chwili obecnej, przebył stopniową i dość miarową drogę ku lepszemu, tak więc możemy oczekiwać, że w przyszłości nastąpi mniej więcej podobny, dalszy postęp. Kiedy byłem speszonym i zakłopotanym młodzieńcem, nieraz dyskutowałem z wyznawcami tego poglądu. W tamtych czasach ograniczałem się tylko do nieśmiałych sugestii, że ich logika posuwa się chyba ciut za daleko; że nawet jeśli postęp jest regułą, to od tej reguły znalazłoby się sporo wyjątków; że świat zmienia się na lepsze lub na gorsze o wiele częściej, niż ich teoria na to zezwala; i przede wszystkim (co doprowadzało ich do szewskiej pasji), że świat może polepszać się pod jednym względem i równocześnie pogarszać się pod innym. (...)

Gdy przeminęła ma naiwna młodość (...), doszedłem do wniosku, że po długim okresie stosunkowo ewidentnego ulepszenia przychodzi zazwyczaj długi okres jeszcze bardziej ewidentnego upadku; i że nawet podczas okresu ulepszenia są rzeczy, które się pogarszają, a podczas okresu upadku są rzeczy, które idą ku lepszemu. (...) Aż w końcu mi zaświtało (powoli, bo światło rozsądku wolno przedziera się do ludzkich głów), że w naturze rzeczy nie istnieje żadna absolutna gwarancja Postępu, tak jak nie istnieje gwarancja dla fanatycznych sekciarzy, oczekujących, że zostaną żywcem wzięci do nieba na wielkiej, białej chmurze. (...) Uznałem, że dogmat o Postępie to oszustwo; lecz zajęło mi jeszcze trochę czasu, zanim odkryłem motyw.

Dzisiaj, gdyby ktoś mnie zapytał, powiem tak: "Legenda o postępie ma omamić prostych ludzi, aby cierpliwie znosili władzę tyranów i złych rządów". (...) Załóżmy, że jakiś nieszczęśnik, sierota czy znajda, nie mający pojęcia o własnych korzeniach, zostaje wychowany w bogatym domu, gdzie ciężko pracuje, żyjąc o chlebie i wodzie, a śpiąc na słomie w ciemnościach. Jego nieludzki pan życzy sobie, aby sługa pogodził się z własnym losem. Czy istnieje sprytniejsza lub subtelniejsza metoda, niż powiedzieć mu, że właśnie jest w trakcie przemiany, że wyrasta ze stadium zwierzęcia, a jego obyczaje i warunki w przyszłości na pewno będą lepsze? "Twój ojciec - powie nieludzki pan - był szympansem. Jako naukowiec, zawarłem z nim bliską znajomość. (...) Trzymałem go na podwórku, przykutego łańcuchem do ściany. Rzucałem mu karmę z bezpiecznej odległości, bo poodgryzał głowy sześciu stajennym. Ciebie wziąłem do domu, dałem miejsce do spania, karmię cię zdrowym, razowym chlebem (...), a ty jeszcze narzekasz. Nie widzisz, jaki to Postęp? Nie rozumiesz, że z każdym pokoleniem twój gatunek bardziej zbliża się do człowieka? No więc, siedź cicho i postępuj dalej".


Tekst przedrukowany z "Naszego Dziennika" za wiedzą i zgodą redakcji.

"Nasz Dziennik", piątek, 22 lipca 2005 r.


Strona główna | Chesterton o...