Chesterton o... lwie heraldycznym

by G. K. Chesterton

Fragment eseju z cyklu Our Notebook, który ukazał się 11.11.1905 (data wydania USA).

Tłumaczenie: Jaga Rydzewska


Bajkowa zoologia Średniowiecza jest dziś niewłaściwie rozumiana. Każde stworzenie było w niej nie tyle faktem, ile symbolem. (...) Nieważne, czy lew rzeczywiście jest szlachetnym zwierzem, który nigdy nie skrzywdzi dziewicy; cel polegał na tym, by wskazać jasno, że ponieważ lew jest szlachetny, nie skrzywdzi dziewicy. (...)

Lew heraldyczny jest dużo ważniejszy od prawdziwego. Nie znajduję wręcz słów, którymi można by wyrazić kompletną nieważność prawdziwego lwa. Jest to duży, kudłaty kot, żyjący sobie (czy raczej wymierający) pośród bezużytecznych pustkowi, których nigdy nie widzieliśmy ani nie pragniemy ujrzeć; to istota, która ani razu nie wyrządziła nam nic dobrego i w sytuacji, w jakiej jesteśmy nie może nawet wyrządzić nam nic złego; z praktycznego punktu widzenia lew jest równie błahy jak nieznana nauce ryba głębinowa lub minerały na Księżycu. (...)

Jedyny lew, który się liczy, to lew mityczny. Z niego, zaprawdę, mamy pożytek i miło posiadać go gdzieś pod ręką. (...) Ów legendarny lew, stworzony przez człowieka, a nie przez naturę, zaiste jest królem zwierząt. To wielkie dzieło sztuki, wielki twór ludzkiego geniuszu, niczym „Iliada” albo katedra w Rouen. Znamy go doskonale, tak jak znamy Davida Copperfielda, Makbeta i wiele innych osób, które nigdy nie zadały sobie trudu, by zaistnieć w pospolitej namacalnej postaci. Jego cnoty to cnoty wspaniałego europejskiego dżentelmena; jego etyka nie ma nic wspólnego z Afryką. (...) To idealny arystokrata w lwiej skórze. (...)

Wszystkie mityczne zwierzęta, stworzone przez średniowieczną wyobraźnię, były fikcją. Ich byt ani trochę nie zależał od żyjących realnie zwierząt, na których je modelowano. Różniły się od tych zwierząt kompletnie. A ludzie, którzy pisali o nich grube tomy i z powagą roztrząsali rozliczne ich cechy umysłowe, fizyczne i moralne, nie dbali w gruncie rzeczy, czy są to zwierzęta prawdziwe. Wieki Średnie były okresem logiki, zaś logika, z jej przykładami i symbolami, z natury swojej żywi bezmierną obojętność dla faktów. Jeśli trzy razy dwa daje sześć, (...) trzech dwugłowych mężczyzn będzie miało razem sześć głów, i nie ma tu najmniejszego znaczenia, że dwugłowi mężczyźni nie istnieją. (...) Jeśli hipopotam mógł stanowić ilustrację dla idei Sprawiedliwości, to znakomicie; jeśli nie, tym gorzej dla hipopotama. (...) Owych dawnych naukowców interesowała wyłącznie ludzka strona zwierząt. To tylko nowi naukowcy interesują się zwierzęcą stroną ludzi.


Tekst przedrukowany z "Naszego Dziennika" za wiedzą i zgodą redakcji.

"Nasz Dziennik", piątek, 1 lutego 2002


Strona główna | wstecz