Chesterton o... ludziach i kosmosie

by G. K. Chesterton

Fragment eseju The Defence of Planets ze zbioru The Defendant, 1901

Tłumaczenie: Jaga Rydzewska


Każdy wiersz i każde opowiadanie, które zostałyby naprawdę przepojone ideą Kopernika, musiałyby wydać się nam koszmarem.

Czy możemy pomyśleć o majestatycznych, tchnących spokojem górach, gdzie staje prorok w wieszczym transie - a potem nagle zdać sobie sprawę, że cała ta sceneria szaleńczo wiruje wokół własnej osi z szybkością dziewiętnastu mil na godzinę? Czy umielibyśmy wyobrazić sobie potężnego monarchę, oznajmiającego ludowi swoją wolę, gdybyśmy pamiętali, że tak na dobrą sprawę wisi on akurat głową w dół, otoczony bezmiarem kosmosu? Można by napisać przedziwną opowieść o człowieku obdarowanym lub przeklętym umiejętnością widzenia kopernikańskiej rzeczywistości, przez co postrzega on ludzi niczym opiłki gromadzące się wokół magnesu. I doprawdy, nader osobliwie brzmiałaby przemowa jakiegoś nadętego egoisty, który ogłasza boskość i niezależność człowieka, gdybyśmy mogli go ujrzeć, jak stale kręci się wraz z planetą, trzymając się jej powierzchni tylko podeszwami butów.


Tekst przedrukowany z "Naszego Dziennika" za wiedzą i zgodą redakcji.

"Nasz Dziennik", piątek, 26 marca 1999


Strona główna | Chesterton o...