Chesterton o... miejscu na szczycie

by G. K. Chesterton

Fragment eseju z cyklu Our Notebook, który ukazał się w The Illustrated London News 16.11.1907 (data wyd. USA).

Tłumaczenie: Jaga Rydzewska


Jeśli ataki na socjalizm będą nadal pełne tego ducha i wigoru co obecnie, socjalizm niechybnie podbije świat. Czytając antysocjalistyczne perory w "Daily Express" przeżywałem chwile załamania i czułem, że jeszcze kilka takich artykułów, a sam zostanę socjalistą. Ze wszystkich możliwych argumentów przeciw socjalizmowi ci ludzie wybrali najsłabszy i najgorszy. (...) Najważniejszy argument polega na tym, że (...) każdy dobry obywatel powinien dążyć, by wszyscy obywatele byli właścicielami; a powszechna własność to przeciwieństwo braku własności. Mechaniczny kolektywizm stanowi lekarstwo desperackie i nihilistyczne, jak prohibicja. (...) Ale ludzie, którzy ostatnio wzięli się za krytykowanie socjalizmu, pracowicie wyszukali taki argument, który jest ewidentnie fałszywy. Twierdzą, że w kapitalizmie sukces przypada tym, co sobie na niego zasłużyli (...), zaś obecne warunki są jak najbardziej prawidłowe. (...) Zamiast wytykać niedostatki socjalizmu, wskazują, z dumą i radością, na oczywiste wady własne. Lord Balfour powiada, że nie wolno czynić krzywdy ludziom produktywnym. I co spodziewa się usłyszeć, poza ewidentną odpowiedzią, że moglibyśmy posiekać go na cienkie plasterki nie czyniąc krzywdy człowiekowi produktywnemu? Inny autor pociesza, że nawet w socjalizmie najzdolniejsi też znajdą się na szczycie. Cóż, nie czuję się na siłach oceniać, jak to będzie w socjalizmie, lecz jest ewidentne i poza wszelką dyskusją, że w obecnych warunkach najzdolniejsi nie znajdują się na szczycie. Nie ulega żadnej w ogóle wątpliwości, że ludzie zasiadający na rządowych ławach Parlamentu nie są najmądrzejszymi ludźmi w kraju. Jest najzupełniej jasne, że poseł reprezentujący Peckham nie jest z reguły najzdolniejszym mieszkańcem tego miasta, a człowiek zarabiający dziesięć tysięcy funtów nie jest, ściśle biorąc, dziesięć razy świetniejszym intelektualistą od człowieka zarabiającego tysiąc funtów. (...)

Czytelnik i ja, mam nadzieję, nie wyznajemy poglądu, że najwybitniejsze postacie w naszym społeczeństwie to najwybitniejsze okazy rasy ludzkiej. Nie jesteśmy przecież aż tak rozpaczliwymi pesymistami. Najbardziej ponura z wszystkich możliwych teorii to teoria, że zwycięża zawsze najlepszy. (...) Jeśli pan Rockefeller dotarł na szczyty dzięki swym wyjątkowym zaletom, Ameryka musi być zaiste piekłem na ziemi. Ja jednak jestem optymistą, toteż wierzę, że zło nieraz bywa zwycięskie. Jest to myśl niosąca pokój i pociechę. (...) Anglia jest krajem stokroć silniejszym, niż można by sądzić po naszych wielkich przywódcach. (...) Religia głosi, że ludzie dobrzy zajmą najwyższe miejsce w niebie; socjalizm głosi, że zajmą najwyższe miejsce w socjalizmie, lecz tylko ktoś, komu brakuje piątej klepki może głosić, że zajmują je w naszym społeczeństwie.


Tekst przedrukowany z "Naszego Dziennika" za wiedzą i zgodą redakcji.

"Nasz Dziennik", piątek, 22 marca 2002


Strona główna | Chesterton o...