by G. K. Chesterton
Fragment eseju "On a negation" ze zbioru "Generally speaking", 1928
Tłumaczenie: Jaga Rydzewska
Zwolennik materializmu zawsze jest mistykiem. (...) Jest mistykiem, gdyż wierzy w tajemnice przekraczające ludzki rozum takie jak porządek, który sam się uporządkował, lub subiektywny umysł, od niechcenia wytworzony przez obiektywną materię. (...) Materialista jest jak pompatyczny arcykapłan, który usiłuje narzucić ludziom własne zdanie lub wprawić ich w trans hipnotyczny, intonując długie, uczone słowa lub z namaszczeniem głosząc proste prawdy.
Nigdy nie uderzyło mnie to z równą siłą, jak wówczas, gdy czytałem czołobitny wywiad ze słynnym elektrykiem, panem Edisonem. (...) Pan Edison (...) w paru celnych słowach rozprawia się z duszą: "Mój umysł nie jest w stanie pojąć czegoś takiego jak dusza." (...) Następnie wyjaśnia kwestię pochodzenia życia: (...) "Sądzę, że forma energii, którą zwiemy życiem, przybyła na Ziemię z jakiejś innej planety, a w każdym razie z przestrzeni kosmicznej."
Nawet rozum nadwerężony przez lekturę książek popularnonaukowych może w tym momencie zareagować słabym protestem. Jeśli życie przybyło z innej planety, to skąd wzięło się na innej planecie? A skoro narodziło się tam w jakiś niezbadany sposób, to dlaczego w dokładnie ten sam sposób nie mogło narodzić się tutaj? (...) To zupełnie jakby nauka wyjaśniała istnienie ducha, jawnie przechadzającego się po cmentarzu, za pomocą teorii, że duch przybył z jakiegoś innego cmentarza. (...)
Siła życiowa przylatuje zatem z obcej planety, gdzie siły życiowe rosną na drzewach lub trzymane są w psoarni na łańcuchu. Wylewa się na powierzchnię Ziemi, natrafiając na rozmaite rzeczy, które leżą tam sobie, porozrzucane - jajka na przykład. (...) Pan Edison twierdzi, że wbrew rozpowszechnionemu mniemaniu jajka czy ziarna nie stanowią same w sobie zalążka życia. "Ziarno czy jajko to zaledwie wzorzec (...), równie martwy, jak wszystkie inne wzorce. Energia, którą nazywamy życiem, napełnia go i zaczyna działać. Jeśli odwzorowanie zostało wykonane przez krzak róży, siła życiowa wytworzy z ziarna następny krzak róży." (...)
I tak oto nasz rezoner musi przywołać na pomoc dwie mityczne istoty. Jedna - to bóstwo zwane Życiem, które przyfruwa z dziwnej gwiazdy, gdzie zwykły mieszkać takie bóstwa, i dzięki genialnemu intelektowi odkrywa i wykonuje najbardziej wyrafinowane plany, jakie trafią się na jego drodze. Druga - to Duch Krzaka Róży, rodzaj driady, która spędza czas, rysując skomplikowane wzorce, by zostawić je potomności w charakterze ostatniej woli i testamentu.
(...) A teraz proszę, by czytelnik przypomniał sobie początkowe słowa: "Mój umysł nie jest w stanie pojąć czegoś takiego jak dusza." Czy naprawdę łatwiej jest pojąć podobne teorie?
Tekst przedrukowany z
"Naszego Dziennika" za wiedzą i zgodą
redakcji.
"Nasz Dziennik",
piątek, 9 lipca 1999 r.