Chesterton o... naiwności uczonych

by G. K. Chesterton

Fragment rozdziału Mr. H.G. Wells and the Giants z książki Heretics, 1905

Tłumaczenie: Jaga Rydzewska


Bardzo trudno w to uwierzyć, ale człowiek wyrywający góry jak chwasty, rozdzielający morza, obalający świątynie i wyciągający ręce ku gwiazdom, to w rzeczywistości spokojny starszy pan, który chce tylko uprawiać swoje stare nieszkodliwe hobby i pilnować swego starego nieszkodliwego nosa. Kiedy ktoś rozbija ziarnko piasku, na skutek czego świat wywraca się do góry nogami, trudno pojąć, że dla sprawcy takiego kataklizmu rozbicie ziarnka piasku to wielka sprawa, a przenicowanie kosmosu - to jakiś marginalny drobiazg w tle. Naprawdę niełatwo wczuć się w umysł osoby, która uważa nowe niebo i nową ziemię za produkty uboczne.

Bez wątpienia ta właśnie przedziwna niewinność intelektualna przyniosła tryumf wielkim uczonym w wielkich czasach nauki, które teraz już wydają się zmierzać ku końcowi. Jeśli zrzucali nam niebo na głowy niczym padający domek z kart, nie usprawiedliwiali się, że zrobili to dla zasady; usprawiedliwiali się, że zrobili to niechcący - i nie było na to odpowiedzi. (...) Darwin przekonał wielu ludzi właśnie z powodu swej nieświadomości, by nie powiedzieć - z powodu swej nudnej bezbarwności.

Ten dziecięcy i prozaiczny typ umysłu powoli zanika w świecie nauki. Uczeni zaczynają zanadto wczuwać się w rolę. Stają się dumni z własnej pokory. Stają się estetami, jak cała reszta świata. Zaczynają pisać słowo prawda przez duże P, zaczynają mówić o religiach, które - jak sobie wyobrażają - zniszczyli, i o odkryciach, których dokonali ich poprzednicy. Podobnie jak współcześni mieszkańcy Anglii, zaczynają z rozczuleniem myśleć o swej nieczułości.

Stają się świadomi własnej siły - to jest, stają się słabsi.


Tekst przedrukowany z "Naszego Dziennika" za wiedzą i zgodą redakcji.

"Nasz Dziennik", piątek, 18 grudnia 1998


Strona główna | Chesterton o...