by G. K. Chesterton
Fragment eseju, który ukazał się w The Illustrated London News w dniu 1.04.1922 r.
Tłumaczenie: Jaga Rydzewska
Wielokrotnie już wskazywano, że każde narzędzie, którego dostarcza nauka, jest narzędziem obosiecznym. Nauka pomaga zarówno policjantom, jak i złodziejom. To samo dzieje się na szerszą skalę, w historii i polityce. (...)
Niedawno pewien postępowy filozof skrytykował mnie za to, że zdecydowanie potępiam eugenikę i plany przymusowej hodowli ludzi. Filozof pocieszał się jednak myślą, że nauka będzie stale szła do przodu, dając ludzkości coraz to nowe cuda i nie bacząc na to, że paru idealistów, takich jak ja, może się krzywić. Ośmieliłem się w odpowiedzi przypomnieć, jakież to tryumfy osiągnęła podczas wojny nauka niemiecka i jakież to cuda dała ludzkości gwoli powszechnej admiracji. (...)
Postęp naukowy nie ma wpływu na etykę. Etyka z dawien dawna trwa na swoim miejscu. Każde odkrycie może przynieść ludziom dobrodziejstwo albo klęskę, co zależy wyłącznie od zagadkowej ludzkiej duszy. I to jest być może najlepszy argument na poparcie tezy, że etyka stoi ponad materializmem, a religia nie powinna ani o włos ustępować pod naporem nauki i techniki.
Postęp, jeśli ma być etyczny, musi się dokonywać etycznymi środkami. Nowoczesny naukowiec, który wynalazł nowy mechanizm lub odkrył gaz o nowych, interesujących właściwościach, stoi dokładnie przed tym samym duchowym dylematem, co niegdyś Kain, który musiał podjąć decyzję, ściskając w ręku zwykły kamień polny.
Tekst przedrukowany z
"Naszego Dziennika" za wiedzą i zgodą
redakcji.
"Nasz Dziennik",
piątek, 4 sierpnia 2006 r.