by G. K. Chesterton
Fragment eseju "What is right with the world" ze zbioru "Apostle and the Wild Ducks", 1974
Tłumaczenie: Jaga Rydzewska
Ze wszystkich stron, niespostrzeżenie, poprzez tysiące drobnych wzmianek czy tytułów, sączy się do naszych myśli dziwaczna i nienaturalna idea. Jest to idea, że jednolitość sama przez się jest dobra; że stapianie się i zlewanie w jedną całość to zjawisko uduchowione i wzniosłe (...), stanowiące ostateczny sens wszelkiego bytu. Chłopcy i dziewczęta mają upodobnić się do siebie nawzajem. Wszystkie sekty protestanckie mają połączyć się w ruchu Nowej Teologii. Zwierzęta mają przekształcić się w ludzi, a ludzie w bogów. Jedność to rzecz najlepsza i najszlachetniejsza.
Otóż, nie ma w tym słowa prawdy. Jednolitość jako taka nie jest wcale szlachetna. Miłość, owszem, jest szlachetna, ale też miłość nie jest jednolitością. Już prędzej można by powiedzieć, że jest dojmującym poczuciem oddzielenia i indywidualnej tożsamości. (...) Oddzielność i zróżnicowanie są niezbędne, by głosić Bożą chwałę; i to one właśnie stanowią o wartości świata. Nie ma nic specjalnie wartościowego w mechanicznym zbliżaniu i ujednolicaniu. (...) Dzisiejsze ujednolicanie kobiet z mężczyznami, narodów z narodami, to w gruncie rzeczy nawrót do chaosu i nieświadomości, jakie panowały, nim Pan Bóg stworzył świat. (...)
Gromada ciasnych pedantów zasiada na wysokich stołkach i ogłasza jednomyślnie (...) że nie ma żadnej różnicy między społeczną rolą mężczyzny i kobiety, między traktowaniem dorosłych i dzieci. Niżej kipi i faluje nieprzeliczone morze ludzi, którzy myślą inaczej, i zawsze myśleli inaczej, i zawsze będą myśleć inaczej. I chociaż mają ogromną przewagę liczebną, wcale nie jestem pewien, która strona wygra. Z powodu upadku teologii i wszystkich innych szkół klarownego myślenia, ludzie cofnęli się dziś w rozwoju i oparli głównie na instynktach, jak zwierzęta. Podobnie jak u zwierząt, instynkt ich nie myli; ale, tak jak u zwierząt, instynkt można zastąpić wyuczonymi odruchami. Patrząc na energicznych doktrynerów i bierny tłum, naprawdę mam wątpliwości, kto zatryumfuje. Nie mam najmniejszej wątpliwości, kto słusznie powinien.
Tekst przedrukowany z
"Naszego Dziennika" za wiedzą i zgodą
redakcji.
"Nasz Dziennik",
piątek, 2 lipca 2004 r.