Chesterton o ... postępie

by G. K. Chesterton
Fragment eseju "The Pagoda of Progress" z książki "Fancies versus Fads", 1923 r.

Tłumaczenie: Jaga Rydzewska


Jest pewien modny błąd, który pleni się dokoła tak bujnie, że człowiek ma ochotę poświęcić resztę życia na beznadziejną próbę wyrwania go z korzeniami. Ukażę go na przykładzie listu do gazety, napisanego przez jakąś panią i opatrzonego przez redakcję tytułem: "Czy kobiety poszły za daleko?". W liście chodzi o sukienki podobno nieprzyzwoite, ale to mnie akurat nie interesuje. Przytoczę fragment listu (...):

"Kobiety poszły za daleko - tak zawsze mówili ludzie o wstecznej umysłowości i przeciwnicy postępu. Wydaje mi się, że aż do końca świata zawsze będzie istniał ten typ mężczyzny, który zarzuca kobietom, że posuwają się za daleko. Lecz nikt nie zatrzyma biegu ewolucji, a kobiety dalej będą szły naprzód".

Pytanie tylko, dokąd zajdą. Ale do rzeczy. Każdy myślący człowiek chce zatrzymać bieg ewolucji na jakimś konkretnym znaku granicznym, istniejącym w jego umyśle. Gdybym zaproponował, by ludzie chodzili nago, autorka listu mogłaby się zgorszyć. Ale mam takie samo prawo jak ona, by uznać przeciwnika moich poglądów za przeciwnika postępu. Gdybym oświadczył, że chodzenie nago powinno być obowiązkowe i przemocą ludziom narzucane, autorka listu pewnie by się oburzyła. Ja zaś odparłbym, używając jej własnych słów, że aż do końca świata będą istnieć ludzie o wstecznej umysłowości. Gdybym następnie zaproponował, by obdzierać ludzi ze skóry, mogłaby mi wskazać jakieś moralne obiekcje. Lecz jej własny argument dalej byłby nieodparty: nikt nie zatrzyma biegu ewolucji, a jeśli ewolucja polega na obdzieraniu ludzi ze skóry, to znaczy, że ewolucja będzie postępować dalej. Argument jest równie dobry po jej stronie jak po mojej - a po obu stronach jest bez wartości. (...)

Ktoś, kto zapytał, czy kobiety nie poszły aby za daleko, przynajmniej pod jednym względem przyjął słuszne założenie. Założył bowiem, że istnieje jakieś "za daleko". Istnieje pewien punkt, począwszy od którego coś, co kiedyś było dyskryminowane, staje się przesadzone. Do pewnego punktu coś jest cenne; dalej jest zbędne. (...) Człowiek powinien mieć jasną koncepcję, czego konkretnie chce - i wtedy nie pozwoli, by coś, czego chce, zostało porwane i zatopione przez bieg ewolucji. Może mieć ideał dowolnie rewolucyjny lub reakcyjny, lecz musi to być ideał konkretny. (...) Założenie, że ideał będzie się w nieskończoność stawał coraz bardziej rewolucyjny, to jakiś obłąkany nonsens. (...) Postęp, w pozytywnym znaczeniu tego słowa, nie polega na szukaniu kierunku, w którym można by iść w nieskończoność. (...) Prawdziwy postęp polega na szukaniu miejsca, w którym można by się zatrzymać.


Tekst przedrukowany z "Naszego Dziennika" za wiedzą i zgodą redakcji.

"Nasz Dziennik", piątek, 4 czerwca 2004 r.


Strona główna | Chesterton o...