Chesterton o ... uniwersalnej religii

by G. K. Chesterton
Fragment eseju "The New Theologian" ze zbioru "A Miscellany of Men", 1912

Tłumaczenie: Jaga Rydzewska


Nasi robotnicy żądają wysokich płac, podczas gdy łagodni Azjaci z Dalekiego Wschodu chętnie godzą się pracować za mniej. Jest to prawda, i bez trudu można to wyjaśnić. Ludzie z Dalekiego Wschodu godzą się na niskie zarobki z tego samego powodu, dla którego godzą się również poddawać "karze znanej jako li bądź slicing", praktykują wielożeństwo i wysławiają samobójstwo. Z tego samego powodu uzależniają też żonę od władzy męża lub jego rodziców, uprawiają prostytucję w świątyniach i czasem, jak się zdaje, nie widzą różnicy między seksualnym pożądaniem a seksualnym zboczeniem. Robią to, krótko mówiąc, ponieważ są poganami - to znaczy ludźmi o tradycji zupełnie innej niż nasza, zwłaszcza gdy chodzi o granice ludzkiej wytrzymałości albo poczucie szacunku dla samego siebie.

(...) Gdyby w Anglii żył choć jeden niewolnik i wykonywał za nas całą pracę, duch, który w nas jest, wołałby dzień i noc o pomstę do nieba. Ten duch, skądkolwiek pochodzi, współgra z naszą wiarą w Boga, który był człowiekiem, i w osobistą nieśmiertelność. Ludzie nie powinni pracować jak mrówki ani nawet żyć w bezmyślnym szczęściu jak stado zwierząt, gdyż cała kwestia obraca się nie wokół ludzi, ale wokół człowieka. Człowiek może jeść skromnie, lecz nie wolno mu jeść jak zwierzę; w jego posiłku zawsze powinno być coś, co pozwala porównać ten posiłek z sakramentem. (...) I ten właśnie duch sprawia, że chrześcijańscy biedacy zaczynają się burzyć, gdy rosną ceny lub gdy bezrobocie grozi im bezdomnością czy nędzą.

Toteż kiedy następnym razem usłyszycie, jak "postępowi chrześcijanie" mówią, że powinniśmy przyswoić sobie to co najlepsze w wielkich religiach Wschodu, upewnijcie się, co też oni uważają za najlepsze; co też chcą przyswajać. Odkryjecie, że wcale nie zamierzają naśladować wojskowej sprawności islamu ani mistycznego transu Hindusów. Im uważniej będziecie śledzić ten "postępowy" ruch, tym wyraźniej zobaczycie, że ci ludzie pragną nie tyle chińskiej metafizyki, ile chińskich robotników. Odkryjecie, że ujednolicenie wyznań nieoczekiwanie idzie w parze z obniżaniem płac. (...) Nasze braterstwo z islamem czy buddyzmem, głoszone głównie wśród wykształconych i dobrze prosperujących warstw społecznych, oznacza w praktyce, że biedak musi być tak pokorny jak buddysta, podczas gdy bogacz może być tak bezwzględny jak muzułmanin. To właśnie jest nazywane dążeniem do jednej uniwersalnej religii.


Tekst przedrukowany z "Naszego Dziennika" za wiedzą i zgodą redakcji.

"Nasz Dziennik", piątek, 2 października 1998 r.


Strona główna | Chesterton o...