Chesterton o ... utopiach pana Wellsa

by G. K. Chesterton
Fragment rozdziału "Mr. H. G. Wells and the Giants" z książki "Heretics", 1905.

Tłumaczenie: Jaga Rydzewska


Najbardziej interesujące u pana Wellsa jest to, że jako jedyny ze swoich błyskotliwych współczesnych nie przestał się rozwijać. Nocą, w ciemności i ciszy, można wręcz usłyszeć, jak się rozwija. Wyraźnym przejawem tego rozwoju jest stopniowa zmiana poglądów.

(...) Kiedyś pan Wells twierdził, że klasa wyższa i niższa staną się w przyszłości tak odmienne, że jedna z nich będzie zjadać drugą. (...) Teraz porzucił tę koncepcję na rzecz całkiem nieszkodliwej wiary, że obie klasy połączą się w rodzaj naukowej klasy średniej, w klasę inżynierów. Odtrącił sensacyjną teorię z taką samą powagą i prostotą, z jaką kiedyś ją zaakceptował. (...) Doszedł do najstraszniejszego wniosku, do jakiego tylko może dojść literat: stwierdził, że popularna opinia jest słuszna.

(...) Obecnie pan Wells żyje w radosnym i błogim stanie postępującego konserwatyzmu. (...) Jeszcze niedawno uważał, że istoty ludzkie powinny być hodowane i krzyżowane jak psy albo konie. Już tak nie myśli. (...) Co prawda, jego główna obiekcja brzmi, że o niewykonalne; a wydaje mi się, że jest to obiekcja niezbyt wielkiego kalibru w porównaniu z paroma innymi, które można by tu wysunąć. (...) Nie wiem, czy jest prawdą (jak twierdzą zwolennicy naukowej hodowli), czy nieprawdą (jak twierdzi pan Wells), że tego rodzaju medyczny zarząd wytworzyłby ludzi silnych i zdrowych. Jestem jednak przekonany, że gdyby tak się stało, pierwsze, co by zrobili ludzie silni i zdrowi, to zniszczyliby medyczny zarząd.

(...) W swojej najnowszej utopii pan Wells twierdzi, że idealny świat przyszłości nie będzie uznawał grzechu pierworodnego. Gdyby pan Wells zaczął swą twórczość od wejrzenia w ludzką duszę, (...) dowiedziałby się, że permanentne istnienie egoizmu nie wynika ani z jednostkowych błędów wychowawczych, ani z maltretowania dzieci, lecz po prostu z posiadania ego. To właśnie jest słabość wszelkich utopii: z góry zakładają, że ten największy problem ludzki został pokonany, po czym drobiazgowo opisują pokonywanie jakichś całkiem pomniejszych problemów. Wpierw milcząco przyjmują, że żaden człowiek nie zapragnie więcej niż na niego przypada, a potem z wielką inwencją objaśniają, czy będzie to otrzymywał balonem, czy samochodem.

Jeszcze wyraźniejszy przykład obojętności pana Wellsa wobec ludzkiej natury widać w jego kosmopolityzmie, w utopijnym zniesieniu państw i granic. Z typową dla siebie niewinnością pan Wells wyjaśnia, że Utopia koniecznie musi być jednym państwem światowym, bo inaczej ludzie mogliby w niej toczyć wojny. Zupełnie nie przychodzi mu do głowy, że że wielu z nas mogłoby toczyć wojny w dowolnym państwoe światowym choćby i do końca świata. (...) Nie da się zapobiec konfliktom cywilizacji, bo nie da się zapobiec konfliktom idei. Różnica polega tylko na tym, że jeśli znikną dzisiejsze walki między narodami, zaczną się walki między utopiami. Idee mają bowiem skłonność zarówno do unifikacji, jak do dyferencji.


Tekst przedrukowany z "Naszego Dziennika" za wiedzą i zgodą redakcji.

"Nasz Dziennik", piątek, 1 października 1999 r.


Strona główna | Chesterton o...